niedziela, 29 marca 2015

Wesołych Świąt!




     Naoglądałam się na blogach tyyylu pięknych świątecznych inspiracji i wciąż zastanawiałam się czy stanąć po stronie awangardowych zwolenniczek B&W czy raczej wybrać bezpieczniejszy i bardziej klasyczny styl fanek świąt pastelowych? ;) 
      Rozwiązanie okazało się całkiem proste- wyjeżdżam przed świętami daleko do rodziny a wracam po świętach, więc nie muszę w tym roku martwić się o anturaż mojego wielkanocnego stołu- i mogę być pewna, że tam gdzie będę będzie po prostu kolorowo i swojsko!
     Ale żeby nie było, że nie wspomnę na blogu o świętach ani słowem- przygotowałam dla Was wszystkich świąteczne kartki!

Dla tych co nie lubią koloru lubiąc przy tym styl skandynawski:







Dla wielbicielek francuskich wzorów i nonszalancji:



 



I dla tych co kochają różowe kropki i miętowe paski
(no bo jak ich nie kochać?!):





A może zdążę jeszcze zmalować coś na ludowo, żeby podtrzymać tradycję w Narodzie?

Ale to już następnym razem!

A tymczasem:

Dobranoc!

:)))







piątek, 20 marca 2015

Jak mieszka Signora Primavera?




Dzisiaj wyjątkowy dzień, więc u mnie również nie może pozostać bez komentarza!

Dzieci kochają Boże Narodzenie- z wiadomych przyczyn :)

A dorośli z utęsknieniem wyczekują Pierwszego Dnia Wiosny!

No to się NARESZCIE doczekaliśmy :)))
 


Na początek Dzieło Mistrza:



(więcej na temat obrazu tutaj)




I mojego autorstwa skromniutki (i nieco infantylny) portrecik Wiosny ;)




     Nie musiałam długo się zastanawiać, kto mógłby zaprojektować apartament dla tak kapryśnej inwestorki. Wybór od razu padł na Tricię Guild- brytyjską projektantkę, fundatorkę i dyrektorkę kreatywną Designers Guild, która jest mistrzynią w odważnym łączeniu wzorów i kolorów!

     Ja ze swojej strony, nieśmiało zasugerowałam obu Paniom, moim zdaniem najbardziej wiosenną paletę barw- odcienie nieba i świeżej, soczystej zieleni. Co Wy na to? 

       Jak widać Primavera, jako rodowita Włoszka zamieszkuje palazzo, które od stuleci jest w rękach jej familii, a jej zamiłowanie do eklektyzmu przejawia się uwielbieniem dla skandynawskiego designu i industrialnej surowości. Prawdziwa z niej arystokratka!

:)))












































Po tkaniny i tapety, a także meble, dodatki i farby we wszelkich wzorach i kolorach tęczy zajrzyjcie na  www.designersguild.com

Tylko OSTRZEGAM, możecie przepaść na zawsze :)))

A już wkrótce fotorelacja z tego, jaki wpływ miała ta współpraca na wygląd mojego salonu ;)

Pozdrawiam WIOSENNIE!







poniedziałek, 16 marca 2015

Form follows imagination




W młodości miałam poważnego bzika na punkcie surrealizmu- pewnie dlatego, że młodość sama w sobie jest "surrealna" ;)

Surrealizm zakładał bunt przeciwko realizmowi, klasycyzmowi i konwencjom w sztuce. 

A jak wiadomo bunt to niejako synonim młodości :)

Z tamtych czasów zostało mi upodobanie do rzeczy dziwnych i zaskakujących.

W designie ten element zaskoczenia i odrealnienia zapewnia mi postmodernizm :)

Słowami kluczami do zrozumienia postmodernizmu są: 
eklektyzm, ironia, humor, historycyzm, ekstrawagancja, zabawa formą i kolorem a nawet kicz.

Myślę, że wnętrze urządzone tylko i wyłącznie w duchu postmodernizmu jest ciężkostrawne i przypominałoby dom wariatów lub scenografię do awangardowej sztuki teatralnej, ale odpowiednia jego dawka sprawia, że staje się oryginalne i wyjątkowe.


Poniżej przykłady różnorodnych dzieł projektantów, różnych narodowości, powstałe w różnych czasach i w różnej estetyce, a które mają w sobie tę tak pożądaną przeze mnie odrobinę szaleństwa!



Las w środku domu? Czemu nie!
Tapeta Woods marki Cole&Son zaprojektowana przez Michaela Clarka w 1959 roku.




Meltdown Pendant Lamps zaprojektowane przez szwedzkiego designera Johana Lindstena (ur. 1981) dla włoskiej manufaktury Capellini w 2012 roku.




Murakami Chair- projektant Rochus Jacob




Porcelanowe talerze- autor Piero Fornasetti (1913-1988),
włoski malarz, rzeźbiarz, projektant, dekorator wnętrz.
 Swoją muzą uczynił włoską śpiewaczkę Linę Cavalieri, 
kobietę, która już nie żyła gdy stał się piewcą jej urody (1874-1944).
 Z jego niezwykle bogatym, różnorodnym a jednocześnie bardzo rozpoznawalnym dorobkiem możecie zapoznać się tutaj.




Kinkiet Lucellino- dzieło niemieckiego designera Ingo Maurera (ur. 1932).
Nazwa jest grą słów- luce oznacza po włosku światło a uccellino- ptaszek. 
Aby zobaczyć więcej tego typu "odlotowych" lamp zajrzyjcie na stronę projektanta.




A jednak nie wszyscy Obcy mają złe zamiary wobec Ziemian, 
ten z chęcią wyciśnie dla nas sok z cytrusów :)
Juicy Salif projekt Philippe Starcka dla Alessi 




Misa Dropp! Projekt Nilsa Romera dla duńskiej marki Menu.
Wykonana z silikonu, dostępna w wielu kolorach.




Pebbles - kamienne przytulaki.
Zabawa w ciepło/zimno/miękko/twardo?
Te i wiele innych otulających i organicznych projektów znajdziecie na stronie
projektantki Ronel Jordaan, która wzięła na warsztat bardzo kobiece medium jakim jest wełna.



Drab Mirror 
Lustro zaklęte w drabinę- mebel z kolekcji FIDU


Czy to kanapa czy gigantyczna gąsiennica?
Sofa Togo (1973)- Michel Ducaroy dla Ligne Roset.
Jest to jedna z pierwszych narożnych sof modułowych.


Każdy z tych przedmiotów jest dowodem, jak wiele możliwości daje designerowi niczym nieskrępowana wyobraźnia i jak rodzą się z niej przedmioty nierzadko kontrowersyjne, ale jednocześnie niezwykłe i piękne!

:)





piątek, 13 marca 2015

Georgia O'Keeffe




Chciałam przedstawić Wam dziś Georgię O'Keeffe- amerykańską malarkę żyjącą w latach 1887-1986.


Dlaczego?


Bo jest kobietą :)


Bo jej malarstwo urzeka mnie z kilku powodów:

Bo jest tak po kobiecemu zmysłowe...

Bo kwiaty, które malowała wyglądają jakby zaglądała im w duszę...

Bo pustynne krajobrazy przypominają marzenia senne...

Bo nawet czaszki martwych zwierząt na jej obrazach uwodzą swoją delikatnością...

Bo tworzyła w czasach, gdy kobiety pojawiały się w sztuce jako temat 
a nie jako artystki.



 

Jimson Weed (1935)




Cow's  skull with Calico Roses (1931)




Red hills and white flower




Summer days (1936)




Misty- a Memory (1957)




 Blue Morning Glory (1938)




 Dla tych, których po obejrzeniu zaledwie tych kilku przykładów "uwiodło"
 jej postrzeganie świata (źródła zdjęć):








środa, 11 marca 2015

Cudze chwalicie...




Hej, hej!

Dzisiaj chciałabym się pochwalić swoim świeżutkim, jeszcze ciepłym nabytkiem-
"RZECZY NIEPOSPOLITE- Polscy Projektanci XX wieku" pod redakcją Czesławy Frejlich.

Jest to zbiór artykułów różnych autorów poświęconych kilkudziesięciu postaciom projektantów, którzy tworzyli historię polskiego wzornictwa. Rozdziały ułożone są chronologicznie począwszy od okresu sprzed pierwszej wojny światowej a skończywszy na latach 70tych XX wieku.

Zachwycamy się projektami zachodnich designerów czyniąc je obiektami naszego pożądania, głównie z powodu nieznajomości dokonań naszych rodzimych projektantów- ale nieznajomość ta nie wynika w dużej mierze z powodu naszej ignorancji, a jedynie z braku dostępnej wiedzy na ten temat, a temu z kolei winna jest niełatwa historia Polski.

 Książka ta jest pierwszą publikacją dotyczącą  niedawno minionych czasów, która tę lukę próbuje wypełnić. Mam nadzieję, że będzie stanowić inspirację dla wszystkich wielbicieli retro i vintage, a także że podniesie do rangi "kultowych" znajdowane na babcinych strychach, w szafach i kredensach skarby:)












 :)