piątek, 25 marca 2016

Wesołych Świąt!



***


Weekend i początek tygodnia wypełniony był wiosennymi porządkami, a gdy się z nimi już uporałam... najpierw zepsuł mi się komputer- we środę, a w czwartek wpadłam w szpony migreny... 
Nie zajrzałam na żadnego z moich ulubionych blogów, nie podpatrzyłam Waszych  przygotowań, nie złożyłam nikomu życzeń...

Ale w ostatniej prawie chwili udało mi się przyodziać jajka w miedziane sukienki i znaleźć dla nich wielkanocną "kurkę"!





dla Was wszystkich Kochani!


  





wtorek, 22 marca 2016

Wyniki GIVEAWAY! z obrazem akrylowym.




Witajcie!



W przedświątecznej gorączce planowałam napisać jeszcze jeden post, przy okazji którego chciałam ogłosić wyniki swojego GIVEAWAY! Niestety okazuje się, że czasu jest jak na lekarstwo a już przecież dłużej nie mogę z tym zwlekać...

Kilka odpowiedzi podobało mi się szczególnie i miałam prawdziwy dylemat, aby wybrać tylko jednego zwycięzcę... ale cóż takie jest życie :)

Obraz akrylowy namaluję dla Negatyfffki!

Oto zwycięski komentarz: "A moją inspiracją do obrazu niech będzie twórczość Tima Burtona:) Mroczna grafika o intrygującej fabule zarówno w filmie jak i sztuce. Jego czarno białe grafiki które masowemu odbiorcy znane są z Miasteczka Halloween to mój typ."

 "Alicja w Krainie Czarów" to jedna z moich ulubionych książek a przez to i jeden z ulubionych filmów. Od zawsze kocham tez surrealizm, więc mroczne dzieła Tima Burtona bardzo trafiają w mój gust.





Teraz czeka mnie nie lada wyzwanie, aby w jednym obrazie zawrzeć klimat filmów Burtona i jednocześnie kawałek swojej duszy. Trzymajcie kciuki kochani, bo czarno to widzę, ;P, a Negatyfffce serdecznie gratuluję!!!







wtorek, 8 marca 2016

Dzień Kobiet-czyli Perfekcyjna Pani Domu musi zniknąć...




***

Na pewno znacie któryś z tych filmów- "Dzień Świra" lub "Dzień świstaka". Co prawda bohaterowie to mężczyźni, ale czy nie macie czasami wrażenia Drogie Panie, że wasze życie jest reżyserowane przez "kogoś"? 

Chińskie przysłowie mówi "uważaj o czym marzysz... bo marzenia się spełniają".



     Kiedyś mieszkałam w samym centrum Warszawy, do pracy biegałam na wysokich obcasach, w sukienkach i makijażu, nie martwiłam się o wystrój i porządek w wynajmowanym mieszkaniu wielkości dziupli, nie było męża (tylko narzeczony- posiadał wtedy nieco więcej zalet niż po uzyskaniu statusu męża), nie trzeba było martwić się o kredyty i oszczędzanie na lepsze jutro- a po pracy do centrum handlowego były trzy kroki... 
    Ale- no bo przecież zawsze jest jakieś ALE, nie lubiłam swojej pracy- nie dawała perspektyw, nie marzyłam też o karierze w korporacji- bo "dziki" nie robią karier w korporacji ;P  Zaczęłam marzyć o domu i dzieciach... 


No to mam ;) 

     Mam rozciągnięte dresy i T-shirt z Pepco jako strój codzienny, mam rozczochrane włosy na głowie (bo zapomniały co to "układanie fryzury"), makijaż kilka razy do roku- tylko "od święta". Zanim ubiorę jednak ten dres i T-shirt z Pepco najczęściej i ja i dzieci (bo znowu chore siedzą w domu!) łazimy do południa w pidżamach... Dotknął mnie też boleśnie syndrom "perfekcyjnej pani domu"- w tych pidżamach, a potem w dresie biegam jak szalona po mieszkaniu zawsze dzierżąc coś w dłoni- ścierkę, szufelkę, odkurzacz, mopa i tropiąc ślady tłustych paluszków na lustrach, okruchów pod stołem, kotów pod kanapą i plam po soku na podłodze. W tym miejscu należałoby jeszcze wspomnieć o Syzyfie- bo Syzyf z pewnością był kobietą!! Tak więc praca kobiety w domu nigdy się nie kończy. 
     No więc siedzę w tej wieży zamknięta jak Księżniczka, strzeżona przez dwa Gnomy i czekam na swojego Księcia na białym koniu. Książę owszem wraca z pracy o 17.20, zjada obiad a potem pracuje do późna, bo przecież trzeba zadbać o przyszłość rodziny... W tym czasie Księżniczka wrzeszczy na Gnomy, bo ma ich już dość po całym dniu, a one akurat wieczorem zamiast grzecznie zasypiać w swoich łóżeczkach, znów zaczynają przejawiać hiperaktywność. 
   W tej bajce nie ma Babci, która zabiera po południu wnuki na spacer, nie ma wolnych weekendów i dwutygodniowych wczasów za granicą. Książę nie chce kupić Księżniczce nowej kanapy, chociaż stara jest poplamiona i ma dziurę (to wszystko wina Gnomów!), mami ją jednak, że za X lat zamieszkają w pałacu- on obiecuje, przecież jest Księciem, a to jest bajka- a bajki zawsze kończą się dobrze... Trzeba być tylko trochę bardziej cierpliwą Księżniczką, mniej emocjonalną i kompulsywną, nie tak perfekcyjną...
   Szklanka jest do połowy pełna- dzieci są śliczne, mądre i zdrowe, Książę kocha Księżniczkę a ona jego... Gdybyż tylko ona częściej o tym pamiętała! We wrześniu OBYDWA Gnomy pójdą do przedszkola a wtedy Księżniczka opuści wieżę, trzymajcie kciuki, bo ma już plan ;P

    Żeby jednak bajka już dziś miała szczęśliwe zakończenie- podzielę się z Wami moją małą radością! Dominika, autorka bloga Pastelowa Kropka, najbardziej uroczego i kobiecego bloga jakiego znam, poprosiła mnie o stworzenie dla niej nowego logo. Oczywiście w pierwszej chwili byłam przerażona takim wyzwaniem, ale wzięłam głęboki oddech i zgodziłam się. Dominika jest szczęśliwa, więc ja również!



Wszystkiego pastelowego z okazji Dnia Kobiet!!
Pięknych bajek ze szczęśliwym zakończeniem dla wszystkich Księżniczek!!!







środa, 2 marca 2016

Co się wydarzyło w pokoju Ignacego i Juliana & GIVEAWAY!




Dzień Dobry!



Oj, troszkę ostatnio zaniedbałam bloga...


     Głównie z powodu choroby chłopaków- na szczęście to nic poważnego- katar i kaszel, ale ten schemat powtarza się całą zimę! Tydzień Ignasia w przedszkolu kończy się przeziębieniem i dwutygodniowym pobytem obydwu w domu. A jak wiadomo, co dwa diablątka tasmańskie w mieszkaniu to nie jedno ;P


*

     Zapewne pamiętacie, że jestem w trakcie urządzania pokoju dla synków- do tej pory nie było jednak jeszcze nic konkretnego na ten temat na blogu. Dzisiaj, żeby rozbudzić Waszą ciekawość- pokażę moodboard do tego osobistego projektu. Większość tego, co przedstawia kolaż zostało już zakupione- brakuje jeszcze tylko kilku detali, których wciąż poszukuję. Największym problemem okazały się narzuty na łóżko- takie, które mi się podobają kosztują około 200-250zł- a potrzebuję przecież dwóch! Wydatek 500zł na ten cel nie wchodzi jednak w grę... Chyba więc skończy się na dwóch szarych, polarowych kocykach- poduszki będą wystarczającą ozdobą łóżka, tym bardziej, że dywanik posiada już wzory i kolory. Na szczęście ;)) mamy tam jasną podłogę, ściany są szare a meble białe- to neutralne i jasne tło dla dodatków, zabawek i książek we wszystkich kolorach. Znalazło się tu też miejsce dla czerni- bo ją po prostu uwielbiam. Chłopaki lubią dinozaury i roboty, więc z pewnością nie zabraknie ich w ich królestwie.




I co myślicie?


**

A teraz obiecana w poprzednim poście niespodzianka! Trochę kazałam Wam na nią poczekać ;)) Przede wszystkim- cóż to za okazja? W połowie lutego minął rok odkąd zaczęłam pisać bloga, były momenty trudne i kryzysowe, jednak bez wątpienia wszystkie były piękne! Przyznam się też w tajemnicy, że to, iż odważyłam się w ogóle odezwać i zaprosić Was do swojego życia- to prawdziwy cud- z moją nieśmiałością i introwertyzmem... Jeśli chcecie wiedzieć co mnie skłoniło do tego aktu odwagi zajrzyjcie tutaj. 
Kontynuacją tej przygody jest właśnie blog. Dla relaksu bardzo lubię tworzyć mood boardy.
Moje pierwsze nieśmiałe kroki w projektowaniu wnętrz zobaczycie tutaj.
Zanim jednak złapałam wnętrzarskiego bakcyla od zawsze fascynowałam się sztuką, do której nawiązuję czasem w swoich postach.
Moje młodzieńcze zmagania z twórczością obejrzycie tu. 
Obecnie interesuję się grafiką komputerową i tworzę swoje pierwsze plakaty.
Zaczęłam też malować farbami akrylowymi, które są świetną alternatywą dla nielubianych przeze mnie farb olejnych.


***

I tak oto doszliśmy do meritum. Prezentem dla Was będzie obraz akrylowy mojego autorstwa, ale nie ten z banera poniżej, będzie to obraz na indywidualne zamówienie! Zdaję sobie sprawę, że każdy z nas ma inne upodobania i styl, aby trafić w Wasz gust proszę zatem o pozostawienie w komentarzu wskazówki, jaki to ma być obraz- może to być kolor, nastrój, pora roku, ulubiony artysta, obraz, wiersz, piosenka- cokolwiek co naprowadzi mnie na trop :)) Nagrodzona zostanie najciekawsza podpowiedź!






****

Zostawiajcie więc swoje komentarze (anonimowi goście wraz z adresem e-mail), zabierajcie baner na blogi i udostępniajcie post na fb.

Miło mi też będzie jeśli polubicie stronę the ghost in my home na fb, a bloga dodacie do obserwowanych.