poniedziałek, 20 lutego 2017

Level 2. Ale najpierw pranie.


Chłopaki pierwszy tydzień ferii spędzili u Babci i Dziadka. Po kilku dniach, gdy już niemożliwe było w całym mieszkaniu stanąć na podłodze "wolną stopą" nie depcząc przy okazji jakiejś zabawki, Babcia zadała pytanie: "Chłopcy, czy w domu też robicie taki bałagan??". Zdziwiony Ignacy tylko wzruszył ramionami i stwierdził: "Babciu! My już po prostu tacy jesteśmy!". I po co ja się tym wszystkim przejmuję- przecież oni po prostu tacy są- nasi Mężczyźni! Dotyczy to również mojego Męża a ich Taty, którego przez 12 lat nie nauczyłam odkładać po sobie rzeczy na miejsce...

Dwa lata. Tyle w lutym skończył blog. Pierwszy rok to była ogromna energia, w biegu ogarniałam mieszkanie i długie godziny poświęcałam na pisanie ambitnych postów. W drugim roku siły opadły a emocje okrzepły- moje plany i marzenia zostały zweryfikowane przez życie. Teraz mierzę już siły na zamiary i wiem, że jeszcze nie mogę się w pełni poświęcić pewnym sprawom. Do trzydziestki bujałam w obłokach, niewiele przy tym robiąc, a teraz bujam w obłokach dzierżąc ścierę w ręce... Ciągle rozmyślam i snuję plany na przyszłość. Kilka miesięcy trwało zanim ogarnęłam przeprowadzkę bloga. I oto od dziś będziemy się spotykać pod nowym adresem theghostinmyhome.pl
Ktoś mógłby powiedzieć- "Ogarnij się babo i idź do jakiejś roboty (urządzać mieszkania innym ;P), ale ja postanowiłam być tym wyjątkowym szewcem, który jednak w butach chodzi i moje mieszkanie ma być moją wizytówką i poligonem doświadczalnym, skoro taka jest obecnie moja życiowa sytuacja. Do tej pory pojawiało się jednak tutaj sporadycznie. Temat urządzania mieszkania przez wiele lat stanowił zarzewie naszych małżeńskich konfliktów, które porównać można do politycznej walki o Trybunał Konstytucyjny ;P . Nareszcie jednak nadszedł moment, że cieszę się z tego jak mieszkamy. Największe zmiany mające wpływ na wygląd zaszły właśnie w czasie ostatniego roku, czy półtora. Wcześniej, gdy brakowało szaf, detale nadające charakteru, ciepła i indywidualizmu- nie były moim priorytetem ;P Blog jednak ogromnie mi pomógł- nabrałam odwagi i poznałam swój gust. Najczęściej na blogach pokazywane są wybrane, dopracowane stylistycznie  zakątki i gość nie ma możliwości rozeznać się w całości. Postanowiłam więc zacząć tę historię jakby od początku i pokażę Wam dziś plan naszego 57-metrowego mieszkanie, które w chwili zakupu wyglądało tak:




A to ja (to znaczy- my! ;P) w naszym salonie w czerwcu 2010r. tuż po naszym wprowadzeniu się- beton nie chciał schnąć i niemożliwe było ułożenie podłogi z deski trójwarstwowej w umówionym terminie ;P



Nie zanosi się na to, abym częściej wrzucała posty, ale pomyślałam, że może troszkę zmienię charakter bloga z edukacyjno-inspiracyjnego na poradnikowo-inspiracyjny. Zobaczymy, czy taka formuła zdobędzie nowe grono czytelników. Opowiem Wam historię urządzania się, oprócz wystroju zwracając również uwagę na zalety i wady pewnych dokonanych przeze mnie wyborów, a także przyznam się do popełnionych błędów, dzięki czemu być może Wy unikniecie ich urządzając swoje własne mieszkania/domy. Podoba Wam się ten pomysł?

Dziś w komentarzach czekam na Wasze uwagi i przemyślenia na temat rozkładu mojego mieszkania, propozycje zmian i opinie o tym, co Wam się w nim podoba, a co nie i dlaczego! Możecie też oczywiście pisać o swoich własnych mieszkaniach i dylematach, jakie napotkaliście w tym temacie :)

PS. W następnym poście, który już jest na ukończeniu, zaproszę Was do kuchni- ale nie mojej własnej- na szczęście udało mi się oprócz swojego własnego m, urządzić jeszcze jedno- będzie to kuchnia w mieszkaniu dla singla :)








9 komentarzy:

  1. Moje gratulacje z okazji zbliżającej się drugiej rocznicy bloga :) Masz bardzo fajne mieszkanie, urządzone ciekawie i z pomysłem. Z przyjemnością do Ciebie zaglądam, aby zobaczyć co u Ciebie nowego :)
    Pozdrawiam cieplutko :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Zapowiada się ciekawie, choć mnie historia perełek designu bardzo się podobała :)
    Zmiany mają swoje plusy.
    Buziak, M.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Całkiem nie mogę i nie chcę rezygnować z postów o sztuce i designie, ale mam też więcej powodów do pokazywania własnych czterech kątów :)) Miłego wieczoru :)))

      Usuń
  3. Marta, po pierwsze gratuluję przeprowadzki! Wygląda to świetnie To również moje wielkie marzenie, aby blog nieco podrasować, ale zdolności brak... Nowa formuła zapowiada się interesująco i czekam niecierpliwie na nowy post. Ja przy okazji pochwalę się swoim błędem, a mianowicie nieprzemyślanymi odpływami w małej łazience, przez które mam teraz problem, aby funkcjonalnie zaplanować przestrzeń. Również nie omieszkam tego opisać ku przestrodze 😉

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo ciekawy wpis:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetny wpis, gratulacje przebytej długiej drogi na blogowaniu! :)

    OdpowiedzUsuń
  6. No nieźle! Sporo czasu już upłynęło! Gratuluję i mam nadzieję, że blogowanie nadal będzie Twoim ulubionym zajęciem

    OdpowiedzUsuń